Zaangażowałam się w działalność Christophoros ponieważ jestem przekonana, że skoro ja otrzymałam to mam obowiązek pomagać innym.  

W moim życiu finansowo nigdy nie było źle. Dużo podróżowałam. Realizowałam się w moim hobby jakim jest poznawanie różnych krajów, różnych kultur. Miałam wielu znajomych, prowadziłam atrakcyjne życie towarzyskie. Ale wciąż czegoś mi brakowało. I bardzo ciężko było mi określi czego. Wielkie zaskoczenie przyszło kiedy odwiedziła mnie koleżanka, która rozstała się z mężem i była bez środków do życia. Kiedy rozmawiałyśmy okazało się, że to nie ja ją pocieszam, ale ona mnie. To nie ja wnosiłam radość do jej życia, ale ona do mojego.

Dałam się jej namówić na udział w rekolekcjach. Szło to bardzo opornie bo miałam swoje liczne wyjazdy, ale w końcu, aby nie robić przykrości koleżance zgodziłam się. Nic się wówczas nie wydarzyło, ale Pan Bóg na mnie poczekał. Stało się tak, że zachorował mój tata. Był to nowotwór. Zaczęłam w intencji jego zdrowia odmawiać raz w tygodniu cały Różaniec. Miałam z tym duży kłopot, gdyż wcześniej nigdy tego nie robiłam. Wiedziałam jednak, że modlitwę to odmawiają kobiety w kościele Bożego Ciała. Więc tam poszłam. I z każdą środą kiedy się tam modliłam coraz łatwiej było mi na tę modlitwę przychodzić, a coraz trudniej wychodzić. I nawet nie wiem kiedy zostałam na spotkaniu wspólnoty Przemienienie.

Pomimo tego wciąż widziałam, że jest we mnie sfera, w którą nie dopuszczam ani siebie, ani Pana Boga. Wtedy właśnie usłyszałam o kursie finansowym Crown. Kiedy zaczęłam na niego uczęszczać pomyślałam sobie: „Panie Boże te finanse to jest dla mnie sfera nie do ogarnięcia”. Zawsze bowiem lekką ręką wydawałam to co zarobiłam. Dzięki temu, że zaangażowałam się mocno w kurs, zaczęłam na poważnie traktować to co tam usłyszałam. Rozpoczęłam pilnować się w najdrobniejszych sprawach, notowałam wszystkie rachunki, ale prawdziwą trudnością było dla mnie prawdziwe oddanie wszystkiego Bogu. Szczególny lęk budziła we mnie sprawa oddania Mu mojego mieszkania.

W przeddzień kolejnego spotkania powiedziałam: „Panie Boże jeżeli nie będę mogła Ci tego oddać z radością – rezygnuję z kursu”. Wtedy stwierdziłam, że nawet jeśli nie oddam z radością to siłą woli pragnę to zrobić. A kiedy przyszło już to pragnienie niemal natychmiast pojawiła się radość i przyszło spontaniczne oddanie mieszkania Panu Bogu. Byłam przekonana, że wszystko się ułoży.

Wcześniej jak mówiłam nie potrafiłam też odłożyć pieniędzy, a po skończeniu Crowna po raz pierwszy w życiu miałam jakieś odłożone oszczędności. Wtedy poczułam, że razem z Panem Bogiem mogę to kontrolować, a to co wydawało mi się nie do osiągnięcia stało się realną rzeczą. Wpłynęło to na inne sfery życia. Zniknęły pewne lęki dotyczące zdrowia, przestała istnieć granica, która mnie oddzielała od Pana Boga.

Marzena

Zapraszamy do kontaktu

Stowarzyszenie Christophoros
ul. Bożego Ciała 10
82-300 Elbląg
tel. 660 410 152 Andrzej Michalczyk (wiceprezes)
e-mail: kontakt@christophoros.org.pl

nr konta: 23 1140 2004 0000 3702 7803 4780

15 + 2 =